Kryptowaluty – zagrożenie, czy przeznaczenie?

Bitcoin to cyfrowa waluta, funkcjonująca od ponad czterech lat, o której najczęściej się teraz mówi. W kanadyjskim Vancouver, pod koniec października, został uruchomiony pierwszy na świecie bankomat, w którym można wymienić prawdziwe pieniądze na wirtualne.

Był to jeden z powodów opublikowania przez specjalistów centralnego banku Kanady, analizy przeprowadzonej w oparciu o waluty z gier komputerowych i portali społecznościowych. Autorzy zastanawiali się, czy taka globalna dystrybucja pieniędzy może zachwiać stabilność kontrolowanych systemów walutowych.

W raporcie analitycy stwierdzili, że tego typu e-waluty służą tylko zachęceniu użytkowników gier i platform do ich aktywności w tychże mediach. Czy słynny Bitcoin, który umożliwia płatności na całym świecie, za różne usługi i towary podzieli losy mniej rozpowszechnionych systemów walutowych?

BTC może paść ofiarą własnego sukcesu. Liczba monet jest ściśle ograniczona i  do 2033 roku ma wynieść nie więcej niż 21 milionów. Wraz z rozwojem waluty może zabraknąć środków do zaspokojenia popytu – wzrośnie gospodarka, wzrośnie liczba transakcji, natomiast monet nie przybędzie.

Za wirtualnymi pieniędzmi, nie stoją też żadne regulacje, organizacje rządowe oraz poważne instytucje finansowe, które dodatkowo budują zaufanie i gwarantują stabilność waluty. Dlatego Bitcoin i inne kryptowaluty traktowane są póki co, jako modna ciekawostka technologiczna niż realne zagrożenie.

Źródło PAP