Przedsiębiorco, czy umiesz przemawiać?

Przeładowanie slajdów tekstem, brak dialogu z publicznością, brak przesłania i za dużo informacji – to główne błędy polskich przedsiębiorców w czasie prezentacji – twierdzą eksperci ze Stowarzyszenia Profesjonalnych Mówców w Polsce.

91 proc. przedsiębiorców uważa, że umiejętność przemawiania jest niezbędna w biznesie – wynika z sondażu przeprowadzonego wśród przedsiębiorców przez Stowarzyszenie Profesjonalnych Mówców*.

Jednak zaledwie 46 proc. z nich uważa, że tę umiejętność posiada. 25 proc. osób stwierdziło, że nie potrafi przemawiać, a 29 proc. nie było w stanie siebie ocenić. Ponad połowa, bo 54 proc. lubi występować przed większą publicznością. Co trzeci przedsiębiorca woli unikać takich sytuacji.

Pomimo tego, że zdecydowana większość uważa, że umiejętność przemawiania jest niezbędna, niewiele osób rozwija się w tym zakresie. Tylko 29 proc. uczestniczy w szkoleniach, albo konferencjach, podczas których ćwiczy swoją prezentację. 38 proc. nie robi nic, by poprawiać umiejętność przemawiania, a 33 proc. twierdzi, że trenuje we własnym zakresie.

Matematyka przemówień

– Większość polskich przedsiębiorców nie potrafi ciekawie i skutecznie przemawiać, pomimo tego, że umiejętność ta może przynieść konkretne zyski – mówi Jerzy Zientkowski ze Stowarzyszenia Profesjonalnych Mówców w Polsce. Rachunek jest prosty. Podczas konferencji, targów lub eventu często na sali są setki osób. Przekonanie zaledwie procent więcej, żeby kupił ich produkt, oznaczałoby dla firmy dodatkowe przychody.

– Koncentrujemy się na działalności biznesowej, nie zdając sobie sprawy z tego, jak ważna jest umiejętność skutecznej sprzedaży. Nikt w szkołach nie uczy komunikacji, nigdzie nie dostaniemy do ręki narzędzi do oceny jej efektywności, dlatego większość prezentacji jest po prostu nieskuteczna, czy nawet nudna – mówi Zientkowski, który jest też organizatorem II edycji Festiwalu Inspiracji.

– Lista najczęściej popełnianych błędów jest długa – od niezwykle popularnego PowerPointa, przeładowanego tekstem, czytanego, nic nie wnoszącego, przez brak przesłania, zbyt wiele informacji, niezbadanie i brak zrozumienia potrzeb odbiorców, po brak zrozumienia efektywności komunikacji, sposobów jej mierzenia i poprawy – dodaje Zientkowski.