Ulokuj produkt przed oczami klienta

Product placement na dobre zadomowił się w Polsce do tego stopnia, że lokowanie produktu w audycjach radiowych i telewizyjnych musiało zostać obwarowane ustawowymi zapisami. Zjawisko to jednak rozprzestrzenia się.

W Polsce obowiązuje ustawa (nowelizacja ustawy o radiofonii i telewizji z 25 marca 2011 r.), zgodnie z którą lokowanie produktów w radiu i telewizji musi być wyraźnie oznaczone, a w przypadku programów kierowanych do dzieci, nie może występować w ogóle. Przepisy ustawy dokładnie regulują, w jaki sposób lokowanie może przebiegać.

Przypomnijmy, że product placement to promowanie produktów lub usług poprzez przedstawienie ich w kontekście innym niż przekaz reklamowy. Może to oznaczać np. pojawienie się w filmie laptopów określonej marki, użycie przyprawy danej firmy w programie o gotowaniu,  a nawet skorzystanie z kredytu udzielanego przez konkretny bank przez bohatera serialu.

Już tych kilka przykładów pokazuje, jak bogate możliwości daje lokowanie produktu. Za jego pośrednictwem można upowszechniać nie tylko znaki firmowe, ale nawet usługi, ucząc korzystania z nich za pośrednictwem znanych i lubianych przez widzów bohaterów seriali.

Dobrym przykładem działań z zakresu product placementu (a także marketingu miejsc) będą również ostatnie filmy Woodyego Allena, sponsorowane przez poszczególne miasta, które pojawiają się tak w treści, jak i w tytułach jego obrazów.

Product Placement w ujęciu filmowym, czy też radiowo-telewizyjnym, jest jednak bardzo kosztowny, a co za tym idzie, zazwyczaj mało dostępny dla mniejszych przedsiębiorców. Może oczywiście się zdarzyć, że jakiś produkt, choćby urządzenie elektroniczne, zostanie pokazane jedynie w zamian za jego użyczenie do filmu, ale takie sytuacje trzeba uznać za rzadkość.

Product Placement w blogosferze

Nie oznacza to jednak, że małe firmy w żaden sposób nie mogą wykorzystać idei product placementu. Pozostając nawet przy publikacjach video, z łatwością możemy sobie wyobrazić zastosowanie tego narzędzia marketingowego choćby w materiałach przygotowywanych przez video blogerów. W swoich filmach mogą oni używać odpowiednich urządzeń, czy też pokazywać się w koszulkach z określonym logo.

Dziś powszechne jest stosowanie przez blogerów konkretnych kosmetyków (blogi kosmetyczne), używanie w stylizacjach ubrań danej marki (blogi modowe) lub wykorzystywanie konkretnych artykułów spożywczych (blogi kulinarne). Koszt takiej promocji może być bardzo niewielki i zależeć od indywidualnych ustaleń pomiędzy przedsiębiorcą a blogerem.

Literatura… reklamowa

Lokowanie produktu możliwe jest nie tylko w przekazach wizualnych czy dźwiękowych. Product placement możemy dziś spotkać nawet w książkach.

Na razie rzadkością są jeszcze sytuacje, w których bohaterowie powieści latają liniami lotniczymi, które zasponsorowały autora książki, czy też jedzą wafelki tej marki, która zapłaciła za to wydawnictwu. Prawdopodobnie jednak także rynek wydawniczy będzie zmierzał w kierunku, który znamy już chociażby z teledysków (gwiazdy jeżdżą w nich „lokowanymi” samochodami i używają „lokowanych” smartfonów).

Możemy się już natomiast spotkać z product placementem stosowanym w wydawnictwach fachowych, w których np. określeni usługodawcy z danej branży wymieniani są w treści publikacji za opłatą.

Produkt ulokowany w imprezie

Możliwości jest więcej. Produkt można bowiem lokować chociażby podczas imprezy branżowej. Pracownicy obsługujący dane wydarzenie mogą na oczach przybyłych gości używać tabletów danej marki, a na stołach może pojawić się woda gazowana marki, która płaci za pozycjonowanie jej produktów np. wśród menedżerów wysokiego szczebla.

Produkt lokowany może być w przeróżny sposób i w najróżniejszych kontekstach. A kreatywność i twórcza odwaga mogą sprawić, że atrakcyjne i skuteczne pozycjonowanie danej marki może zostać zrealizowane przy minimalnych kosztach. Ważne, by na dany pomysł wpaść jeszcze zanim zaczną go wykorzystywać konkurenci.

Marcin Pietraszek

Fot. Getty Images