Porzuć swoją strefę komfortu

Co stoi na przeszkodzie, żeby pomysły na biznes wcielić w życie? Najtrudniejszy jest moment, w którym musisz opuścić swoją strefę komfortu.

Kiedy oddajemy się marzeniom, wyobrażając sobie naszą idealną przyszłość, nie mamy problemów z kreatywnością. Przeważnie wiemy, co byśmy mogli zrobić, gdybyśmy nie odczuwali ograniczeń.

Z równą łatwością potrafimy sobie wyobrazić, w jaki sposób zainwestowalibyśmy pieniądze, gdybyśmy np. wygrali kilka milionów złotych. Możesz być jednak niemal pewien, że gdy zewnętrzne ograniczenia naprawdę znikną, albo gdy będziesz miał pewną sumę pieniędzy do zainwestowania, decyzje nie przyjdą Ci już tak łatwo.

Dziecięca i młodzieńcza kreatywność bierze się m.in. z poczucia bezpieczeństwa. W młodym wieku możemy bezpiecznie fantazjować, a jeśli nawet podejmiemy ryzyko, najczęściej możemy liczyć na pomoc otoczenia, jeśli w jakimś momencie powinie nam się noga.

Dorosłe życie nie daje już takich gwarancji. Wiesz, że wszystko co zrobisz, może mieć wpływ na Twoją życiową sytuację, a bardzo często także na sytuację bliskich Ci osób. Taka świadomość ma prawo paraliżować – szczególnie wtedy, gdy zamierzasz podjąć ryzyko finansowe.

Zakładanie firmy wymaga podjęcia takiej właśnie, trudnej decyzji. Możesz snuć przeróżne wizje, rozpisywać biznesplany, przygotowywać się. W pewnym momencie musisz jednak wykonać kluczowy ruch – musisz opuścić swoją strefę komfortu.

WAŻNE! Strefa komfortu to taki stan psychofizyczny, w którym czujemy się dobrze, bezpiecznie, pewnie. Siedzimy w wygodnym fotelu we własnym domu. Wokół nas znajdują się dobrze nam znane osoby. Wszyscy poruszają się w dobrze rozpoznanym środowisku.

Jeśli decydujesz się na założenie firmy, nagle musisz wstać z wygodnego fotela i opuścić znane Ci osoby. Małe tego, bo co gorsze, porzucić musisz wszystkie dotychczasowe wyobrażenia na swój temat i pozwolić sobie na trwanie w niepewności.

Nie wiesz jak sprawdzisz się w roli przedsiębiorcy. Nikt inny też tego nie wie. Być może okaże się, że w pewnych sprawach nie będziesz tak dobry, jak przewidywałeś.

Nie wiadomo, czy Twój biznes okaże się sukcesem, czy klapą. Być może nie wiesz także, jak sprawdzisz się podczas nawiązywania kontaktów biznesowych, czy uda Ci się pozyskać klientów itd.

Ta próba będzie pewnie fascynującą przygodą, wiele Cię nauczy, ale nie możesz w 100 proc. przewidzieć, jak się dla Ciebie skończy.

Nie ma jednak innego sposobu. Jeśli chcesz coś zmienić w swoim życiu, musisz opuścić strefę komfortu. Inna droga nie istnieje.

Niektórzy próbują co prawda rozwiązań połowicznych, tzn. usiłują tworzyć swój biznes, nie ruszając się z fotela – próbują pogodzić ryzyko z poczuciem komfortu. Dzieje się tak wówczas, gdy np. dana osoba usiłuje łączyć pracę na etacie z własną działalnością, ale w taki sposób, że własną firmą zajmuje się tylko od czasu do czasu, w wolnej chwili, a więc bez pełnego zaangażowania. Niestety, połowiczne zaangażowanie nie przynosi przeważnie żadnych efektów – nawet połowicznych.

Dlaczego tak się dzieje? Dlatego, że porzucenie bezpiecznej strefy jest konieczne. Gdy rzucimy się na głęboką wodę, nie mamy wyjścia. Musimy wtedy dać z siebie wszystko, żeby nie utonąć.

Musimy odnaleźć w sobie najgłębsze zdolności, nie możemy pozwolić sobie na opadnięcie z sił, nie mamy prawa wątpić w swoje możliwości. To wzmacnia motywację, sprawia, że podejmujemy wyzwania bez cofania się w razie trudności.

Gdy więc już porzucisz strefę komfortu, stać Cię będzie na dokonanie rzeczy wielkich. Wtedy poczujesz, co to znaczy być osobą przedsiębiorczą. Po prostu nie da się tego doświadczyć, postępując w sposób asekuracyjny.

Albo podejmiesz prawdziwe wyzwanie, które zawsze wiąże się także z prawdziwym ryzykiem, albo…

Nikt nie powiedział, że życie we własnym, wygodnym fotelu musi być złe. Pamiętaj jednak, że psychicznego komfortu oraz przedsiębiorczości nie da się pogodzić – przynajmniej nie na etapie zakładania firmy.

Marcin Pietraszek

Fot. Getty Images