7 grzechów głównych pracoholika

Nie ważne czy jesteś właścicielem firmy, menedżerem czy szeregowym pracownikiem. Każdy może wpaść w tę pułapkę – obsesja na punkcie pracy może w końcu pogrążyć Cię w oczach innych…

Osoba, która jest profesjonalistą w swojej dziedzinie, podchodzi do swojej pracy z pasją, zainteresowaniem, zaangażowaniem, ale jednocześnie utrzymuje zdrowy dystans wobec prowadzonej działalności. Dzięki temu może zachować zdrowe proporcje między życiem zawodowym i prywatnym, a to z kolei ułatwia patrzenie na problemy z różnych perspektyw i odnajdowanie twórczych rozwiązań.

Czasem jednak dajemy się „nakręcić”. Nagła, kryzysowa sytuacja, która wymaga częstszej lub dłuższej niż zwykle pracy nad danym projektem, w końcu traci na swej tymczasowości i przechodzi w stan permanentego ruchu. Wtedy już trudno się zatrzymać, a największym koszmarem może stać się urlop. W końcu leżąc na pięknej plaży w egzotycznym kurorcie, nie masz kontroli nad tym, co w tym samym czasie dzieje się w Twoim biurze.

W pewnym momencie także Twoi współpracownicy oraz inne osoby, z którymi kontaktujesz się na gruncie zawodowym, zaczną zauważać, że wcześniejszy, typowy dla Ciebie profesjonalizm, ustąpił miejsca obsesyjnemu zajmowaniu się pracą i tylko pracą.

Oto kilka sygnałów, które otoczenie może odebrać za znak, że Twoje zachowania przekraczają już granice profesjonalizmu – lepiej ich unikaj, jeśli nie chcesz zyskać miana zatraconego w pracy i pozbawionego życia osobistego pracoholika.

1. Odpisujesz na maile w noce i weekendy

To NIE jest profesjonalne. Prawda, że pisząc służbowego maila w nocy, nikomu nie przerywasz snu, jednak Twoja nocna korespondencja może być odbierana jako krzyk rozpaczy w stylu „zobacz, pracuję tak ciężko, że nie mam czasu nawet na sen”.

Szczególnie ważne, aby maile pisane nocą nie były wysyłane do klientów lub kontrahentów (o ile nie jesteś pracownikiem nocnej zmiany w całodobowym serwisie wsparcia technicznego).

2. Telefonujesz w sprawach zawodowych wieczorami i w weekendy

Podstawowa uwaga – jak wyżej. Dochodzi tutaj jednak coś jeszcze – brak szacunku dla czasu wolnego osób, do których dzwonisz. Dajesz im do zrozumienia, że wymagasz zajmowania się sprawami firmowymi w każdym czasie i o każdej porze.

Takie telefony są dopuszczalne, ale wyłącznie w sytuacjach najbardziej awaryjnych (ale sytuacje awaryjne, to nie takie, które zdarzają się codziennie lub co kilka dni).

3. Umawiasz się na biznesowe spotkania w późnych godzinach i w czasie wolnym

Manifestujesz wówczas, że firma jest dla Ciebie najważniejsza, ale wzbudzasz tym samym podejrzenia co do swojego życia osobistego (a właściwie sugerujesz jego brak). Poza tym zachęcasz także osoby, z którymi się spotykasz, do stawiania pracy ponad życie prywatne.

Nie oznacza to, że spotkania związanego z pracą nigdy nie można wyznaczyć poza godzinami działalności biura, ale takie rozwiązanie należy zachować na sporadyczne okazje, które mają wyraźne uzasadnienie (np. brak możliwości spotkania w innych godzinach z przedsiębiorcą, który będzie w Twoim mieście tylko przejazdem i może poświęcić Ci godzinę w niedzielę wieczorem).