Technologiczna rewolucja wymusza kolejne zmiany

Pisząc ten artykuł, korzystam z laptopa, mam dostęp do mobilnego internetu. Dlaczego większość czasu spędzam więc przy biurku w centrali firmy, pomimo że jest przynajmniej kilka ciekawszych, bardziej twórczych miejsc, w których mógłbym robić dokładnie to samo?

Cichy domek w górach kilkadziesiąt kilometrów za Krakowem wydaje się bardziej odpowiednim miejscem na tego typu aktywność intelektualną. Tymczasem moja znajoma właśnie z tego miejsca kupuje pralkę przez internet!

Być może powinienem zmienić mojego laptopa na stacjonarny komputer – przynajmniej biurko odzyskałoby sens swojego istnienia…

Linearne przyzwyczajenia

Nowe technologie przekształcają sposób, w jaki komunikujemy się z innymi, robimy zakupy, szukamy informacji, czy spędzamy czas wolny. Zmiany, które zachodzą w naszej świadomości, są jednak o wiele głębsze. Powoli zmieniamy wszystkie aspekty naszej codzienności. Ograniczające nas do tej pory schematy łamiemy coraz odważniej, korzystając z dostępnych zasobów szybciej, łatwiej i przyjemniej. Jesteśmy bardziej produktywni.

Od ponad wieku przestrzeń, w której pracujemy, organizowana jest tak, jak nasze wyobrażenie o produkcji w 20-wiecznej fabryce – linearnie. Co ciekawe, wyobrażenie taśmowej pracy, podczas której produkt przechodzi z jednego etapu do kolejnego, jest w nas tak silnie zakorzenione, że przejawia się w różnych formach nawet tam, gdzie procesy biznesowe są o wiele bardziej skomplikowane.

Czasem zmienia się jedynie orientacja z horyzontalnej na wertykalną. Stojąc przed pnącym się w górę oszklonym, nowoczesnym biurowcem, z całą pewnością stwierdzimy, że na ostatnim piętrze znajduje się gabinet prezesa, poniżej zaś kolejne działy, zgodnie z hierarchią ważności procesów, które realizują.

To, w jaki sposób zorganizowane jest nasze miejsce pracy, podświadomie narzuca nam pewne schematy myślowe. Świadomość tego, jak bardzo organizacja naszego otoczenia wpływa na nasze postrzeganie, nastawienia i kreatywność, istotnie rośnie. Zatem pojawia się pytanie, czy ten fenomen działa również w drugą stronę? Czy jeśli przeorganizujemy naszą przestrzeń pracy w sposób nielinearny, jesteśmy w stanie wpłynąć na sposób myślenia pracowników, którzy z niej korzystają?

Nowe wyzwania codzienności

O tym, że organizacja powierzchni biurowej w firmie Google znacznie odbiega od przyjętych standardów, wiemy prawie wszyscy. Jednak nie wszyscy wiemy, że Google stosuje również zalecenia, zgodnie z którymi osoba na stanowisku kierowniczym – biznesowym zajmuje miejsce w biurze tuż obok informatyka, który tworzy kod aplikacji.

Jakie ma to znaczenie? Jak zmieni to wyobrażenie pracownika o jego roli w firmie? Oczywiście, jest to czytelny sygnał dla pracownika – informatyka, że jego rola w firmie jest kluczowa.

Odrzuciliśmy już linearność organizacji naszego miejsca pracy jako archaiczną i nieprzystającą do nowej rzeczywistości. A gdyby pójść jeszcze o krok dalej?

Dostępność informacji i mobilność pozwalają nam pozbyć się wielu barier, które wcześniej wydawały się nie do pokonania.

Jeśli odrzucimy przekonanie, że nasza praca jest nierozerwalnie związana z miejscem i konkretnymi zasobami tam dostępnymi, jesteśmy w stanie zaadoptować zupełnie nowy model pracy.

Koniec z jednym biurkiem

Coraz częściej pracujemy w wybranym miejscu i czasie, taktując siedzibę firmy jako centralę – miejsce spotkań ze współpracownikami. Wiele firm decyduje się na home office jako alternatywę dla stacjonarnego miejsca pracy.

Jednak praca w domu nie zawsze jest najbardziej optymalnym rozwiązaniem. Granica między pracą a czasem prywatnym zaciera się i ostatecznie nigdy nie jesteśmy zupełnie w domu ani całkowicie w pracy. Ciekawą alternatywę stanowi coraz popularniejszy coworking.

To idea, zgodnie z którą nasze miejsce pracy traktujemy jako usługę, za którą płacimy abonament. Ogromną zaletą takiego rozwiązania jest skalowalność zasobów – usługę możemy w dowolny sposób modyfikować, dostosowując do naszych aktualnych potrzeb.

Dziś potrzebujemy sali konferencyjnej, ale jutro jest nam już zbędna. Przyjeżdżamy do innego miasta na tygodniową delegację, aby wdrożyć projekt – nie ma problemu, wynajmujemy dodatkowe biurko wraz z wyposażeniem.

Sąsiedztwo i jego różnorodność w takim miejscu również nie pozostaje bez znaczenia. To, że obok nas pracują na własną rękę prawnik, księgowa czy genialny informatyk, może się okazać bardzo cenne.

Abstrakcja? Niezupełnie. Takie miejsca już powstają w prestiżowych lokalizacjach miast, w których czynsz za biuro jest bardzo wysoki, co dodatkowo podnosi atrakcyjność tej formy korzystania z przestrzeni biurowej.