Brak kapitału to notoryczny problem wszystkich początkujących przedsiębiorców. Osoby, które nie mogą sfinansować potrzeb powstającej firmy przy pomocy własnych środków, szukają pomocy w banku. Taka wizyta może jednak wywołać zawód.
Polityka kredytowa wobec małych firm w dużej mierze jest kształtowana przez aktualną koniunkturę gospodarczą. Przedstawiciele firmy Conse nie ukrywają, że banki stają się coraz bardziej ostrożne, jeżeli chodzi o udzielanie kredytów dla poczatkujących przedsiębiorców.
– Rodzimi kredytodawcy dobrze wiedzą o tym, że mikrofirmy w największym stopniu odczuwają rynkową dekoniunkturę – mówi Marcin Pawlikowski z Conse Doradcy Finansowi.
– Jej efekty są szczególnie niebezpieczne dla tych przedsiębiorstw, które nie posiadają jeszcze doświadczenia rynkowego oraz kontaktów handlowych. Startupy również z innego powodu są dla banków wielką niewiadomą. Warto pamiętać, że początkujący przedsiębiorcy nie przedstawiają deklaracji podatkowych, które świadczyłyby o rentowności ich biznesu. W takiej sytuacji bank może ocenić tylko historię kredytową wnioskodawcy – dodaje Pawlikowski.
Bez zabezpieczenia bank pożyczy niewiele
Pewnym sposobem na zmniejszenie ryzyka kredytowego, które towarzyszy startupom jest ustanowienie zabezpieczeń. Podobnie jak w przypadku innych kredytów, banki traktują ograniczone prawa własności (zastaw, hipoteka) jako najbezpieczniejszą formę ochrony swoich interesów. Cześć kredytodawców stosuje jeszcze inne, bardzo proste rozwiązanie.
– Ustalenie niskich limitów kredytowych to alternatywa dla zabezpieczeń, które mogłyby zrazić część debiutujących przedsiębiorców. Bank, który pozwala nowym firmom na zaciąganie niezabezpieczonych kredytów godzi się na większe prawdopodobieństwo niewypłacalności klienta, ale jednocześnie ryzykuje niewielką sumą kapitału – zauważa Pawlikowski.
Po przeanalizowaniu aktualnej oferty kredytodawców (patrz poniższa tabela) można zauważyć, że klient nieprzedstawiający zabezpieczeń może otrzymać co najwyżej kredyt obrotowy.
Andrzej Brudzyński z firmy Conse Doradcy Finansowi zaznacza jednak, że w przypadku trzech takich produktów brak gwarancji dla banku skutkuje obniżeniem limitu kredytowego.
Firmy zaciągające kredyty inwestycyjne nie unikną zabezpieczeń. Jest to konsekwencja znacznie wyższych limitów finansowania (patrz ostatnia kolumna tabeli).
Eksperci firmy Conse zwracają uwagę na kredyty poręczane przez Europejski Fundusz Inwestycyjny (EFI). Można bowiem zauważyć, że produkty bazujące na poręczeniu EFI prezentują się bardzo dobrze na tle konkurencji.
– Banki, które współpracują z Europejskim Funduszem Inwestycyjnym mogą zaoferować mniej restrykcyjne warunki kredytu, ponieważ wspomniana instytucja przejmuje na siebie znaczną część ryzyka – mówi Brudzyński.
Na następnej stronie: porównanie ofert banków